fellixa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2009

Moja córka uwielbia Kitty. Od paru lat zbiera maskotki i różne przedmioty z wizerunkiem kici. Uzbierała już całkiem pokaźną kolekcję. Oprócz Kitty kolekcjonuje też przedmioty związane z żabą Keropi, chomikiem Hamtaro i innymi bohaterami japońskich bajek.
Poniżej przedstawiam fragment jej kolekcji. Ja też miałam w niej mały udział. Zrobiłam tacę, skrzyneczkę, obrazek ,domek na pierścionki i szydełkową maskotkę.

Na blogu Mai można wygrać prześliczne, haftowane drobiazgi. Kiedyś sama trochę haftowałam, ale jakoś to zarzuciłam. Może nie szło mi nawet najgorzej, ale nie specjalnie lubię się z igłą. Szczególnie denerwuje mnie moment, kiedy kończy się nitka. Po pierwsze dlatego, że trzeba to jakoś zakończyć, aby się nie spruło, a po drugie, nie znoszę nawlekać igły. Ręka się trzęsie a i wzrok już nie taki jak kiedyś. Czasam przychodzi mi ochota, żeby coś wyszyć, szczególnie jak naoglądam się pięknych prac blogowiczek. Ale jak sobie pomyślę o tym nawlekaniu, to mi szybko przechodzi.
A z moich prac pokaże dziś białe pudełko. Miało wyglądac na mocno sponiewierane i chyba takie wyszło.

Ta butelka powstała całkiem niedawno. Właściwie nie lubię afrykańskich klimatów i nie czuję się dobrze we wnętrzach dekorowanych tego typu ozdobami. Jednak uważam, że trzeba być uniwersalnym i różnych rzeczy spróbować. Na szyjce naklejałam wiele kawałków serwetek. Trochę się namęczyłam, żeby wszystko dopasować. Całość polakierowałam matem. 

 

 

W minioną sobotę odbył się II Ogólnopolski Zlot Scrapbookingu. Wprawdzie jeszcze żadnego scrapa w życiu nie zrobiłam, niemniej jednak bardzo mi się one podobają. Chętnie oglądam blogi scraperek a swego czasu na spotkaniu u Asket gościła Filka i miałam wtedy okazję pooglądać jej piękne prace na żywo. Z tego też powodu postanowiłam wybrać się na zlot.
Bardzo się cieszę, że tam dotarłam. Pierwszy raz w życiu mogłam zobaczyć osobiście tyle niesamowitych prac.  Były też stoiska z materiałami do scrapa a na nich tyle wspaniałości, że co nieco sobie nabyłam. Po prostu nie byłam sobie w stanie odmówić, chociaż na razie nie scrapuję. Celowo piszę „na razie”, ponieważ pomalutku przymierzam się, aby coś tam wydłubać. Nie stanie się to z pewnością zbyt szybko, na razie nie bardzo wiem jak się za to zabrać, ale zamierzam się w bliżej nieokreślonym terminie, dokształcić w tej dziedzinie.
Wracając do zlotu, muszę tu jeszcze wspomnieć, że odbywały się tam różne pokazy. Dla mnie najcenniejszym był pokaz Asket. Robiła ona lustro decou z elementami scrapa, czyli stempelkami. Jestem pod wrażeniem, jak szybko to lustro powstało. Ja wokół swoich prac chodzę, jak kwoka wkoło jajek, wszystko robię ostrożnie i bardzo powoli. A Asket raz, dwa i zrobiła  cudo.
Zlot, to jednak nie wszystko, co inspirowało mnie w ten weekend. W niedzielę odbyło się nasze comiesięczne spotkanie w pracowni Asket. Jak zwykle przyszło sporo dziewczyn i można było powymieniać się doświadczeniami. Te spotkania zawsze dają mi duży zastrzyk energii i jak wracam do domu, to najchętniej zaraz zabrałabym się za decou.
I to tyle, jeśli chodzi o weekend. Zdjęć niestety nie mam, ale te ze zlotu są na blogu Filki. Nawet na niektórych jestem.
A teraz powrócę jeszcze do tematu dziurek w butelkach. Otóż pragnę donieść, że posiadam cztery dziurawe butelki !!!
Mąż kupił specjalne wiertło do szkła i dziś odwiert  się udał i to bez strat w ludziach i sprzęcie. Strasznie się cieszę, że wreszcie będę mogła zrobić sobie lampkę.
A zanim będę ją mogła tu pokazać, wstawię zdjęcia innych prac.
To butelka z jeżynami. Lubię ją nawet, ale okropnie się wycinało te wszystkie łodyżki.

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zrobienia lampki z butelki. Niestety do tej pory nie udało mi się tego dokonać, ale może po kolei…
Swego czasu dostałam od mamy ładną butelkę z uchwytem. Uznałam, że będzie idealna na lampkę.
Poprosiłam więc męża, aby zrobił w niej dziurkę.  Zgodził się, ale niestety w czasie odwiertu butelka pękła. Zniechęcona porzuciłam swój zamiar. Robiłam inne prace, ale ta lampka cały czas chodziła mi po głowie. Z zazdrością oglądałam lampki koleżanek z pewnego forum, na którym się udzielam. Ostatnio moja potrzeba wyprodukowania lampki powróciła do mnie z siłą wodospadu.Tylko skąd wziąć dziurkę?
W tym celu udałam się do szklarza na moim osiedlu. Niestety pan szklarz stwierdził, że on ma nowoczesną maszynę i czegoś takiego jak dziurka w butelce to on nie zrobi. Nie zrażona niepowodzeniem nawiedziłam kolejny zakład szklarski, tym razem w innej dzielnicy. Tu wprawdzie pan szklarz oświadczył, że dziurkę to on może spróbować wykonać, ale nie daje gwarancji, że butelka nie pęknie. Dodatkowo zażyczył sobie 10 zł za tę imprezę. Zrezygnowałam więc i niestety nie wiem co dalej, zakładów szklarskich jakoś zbyt wiele na swojej drodze nie spotykam. Może jeszcze mąż raz spróbuje, tym razem innym wiertłem, ale jak to nie wyjdzie, to chyba lampki nie będę miała.

Na pocieszenie znalazłam dzisiaj kolejne candy. Tym razem u Joanny z Papier Mache Gallery. Może tym razem szczęście się do mnie uśmiechnie, bo nagroda jest grzechu warta.

I już zupełnie na koniec stołek. Jest jedną z moich wcześniejszych prac a zrobiłam go do pokoju córki.

Candy

Brak komentarzy

Gdy zaczęłam swoje wędrówki po blogach, zobaczyłam, że na wielu z nich organizowane są mini konkursy, w których można wygrać fajne przydasie, albo prace właścicielek blogów. Zabawa bardzo sympatyczna. Niestety zazwyczaj warunkiem uczestnictwa, było posiadanie własnego bloga. Ponieważ go nie miałam, nie mogłam przyłączyć się do zabawy.
Teraz postanowiłam to sobie odbić i wziąć udział aż w czterech candy.

Pierwsza u Madziorka (Myśli krzyżykiem pisane)
Druga u Kasi (Robótki Katarzynki)
Trzecia  u Agnieszki (Aga82)
Czwarta u Ewy Kwiatkowskiej

Wprawdzie nie mam szczęścia w grach losowych, chyba nigdy jeszcze nie wylosowałam nic fajnego, ale najważniejsza jest dobra zabawa i dreszczyk emocji.

Pozdrawiam

Za oknem dalej brzydko, pogoda nie zachęca do bliższych kontaktów z przyrodą. Cały czas przybywa kwiatów na moim balkonie,ale nawet nie ma jak na nim posiedzieć.Dłubię więc sobie moje decou, ale na razie pokażę jeszcze starszą pracę. Jest to butla, może nie całkiem w moich klimatach, taka bardziej męska w kolorystyce, ale tak mi się spodobała serwetka, że musiałam coś z niej zrobić.


  • RSS