Dopadło mnie decou zwątpienie. Oglądam sobie swoje prace i stwierdzam, że są jakieś takie bylejakie.
Że w swojej „twórczości” nie rozwijam się tak szybko jakbym chciała.
Że może to co robię nie ma większego sensu.
Domyślam się, że taka przypadłość dotyka nie tylko mnie, że inni też mają swoje chwile zwątpienia.

Za kilka dni pewnie to minie, a na poprawę humoru zgłaszam się do zabawy u Cerie.
Do wygrania fajny, brązowy notesik i trochę przydasi.

A dziś pokażę zestaw w rozmiarze mini, który niedawno zrobiłam.
Butelka jest po małym miodziku a pudełeczko po świeczce.