fellixa blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: candy

Candy x 4

Brak komentarzy

Tym razem candy organizują:

Gatto Pazzo - do wygrania zestaw tkanin od Składu Bławatnego oraz różne przydasie

Strawberry – tutaj także przydasie do scrapbookingu

Hasior – różne różności

Emigrantka – coś do haftu

I jak tu się nie skusić ?

Wreszcie i ja wyjeżdżam na wakacje. Przez jakiś czas nie będę miała dostępu do netu. Jednak zanim zniknę, dołączę się  jeszcze do  cukierkowej zabawy na stronie scrap.com.pl . Do wygrania tusze pigmentowe.

Candyszaleństwo zatacza coraz szersze kręgi. Kolejne blogowiczki ogłaszają u siebie słodkie loterie.
A nagrody są rzeczywiście wspaniałe. I jak tu się nie skusić ?

Firma POLPOMP z okazji otwarcia sklepu internetowego szykuje niespodziankę. Zwyciezca będzie mógł sam wybrać sobie nagrodę.

Barbarella rozdaje wspaniałe scrapowe przydasie.

U Sasilli można zdobyć śliczny adreśnik.

Trzymam za siebie kciuki, może coś wygram i to zmotywuje mnie do zabrania się za scrapy. Bo na razie  jakieś plany są, gorzej z realizacją :)

Kolejne słodkości do wygrania.
U Mamuty i u Juunki.
Może tym razem szczęście się do mnie uśmiechnie.

Dopadło mnie decou zwątpienie. Oglądam sobie swoje prace i stwierdzam, że są jakieś takie bylejakie.
Że w swojej „twórczości” nie rozwijam się tak szybko jakbym chciała.
Że może to co robię nie ma większego sensu.
Domyślam się, że taka przypadłość dotyka nie tylko mnie, że inni też mają swoje chwile zwątpienia.

Za kilka dni pewnie to minie, a na poprawę humoru zgłaszam się do zabawy u Cerie.
Do wygrania fajny, brązowy notesik i trochę przydasi.

A dziś pokażę zestaw w rozmiarze mini, który niedawno zrobiłam.
Butelka jest po małym miodziku a pudełeczko po świeczce.

Na blogu u Jolinki można wygrać piękne serduszka. Chętnych jest wiele bo nagrody naprawdę grzechu warte.
U Marzeny natomiast do wygrania jest śliczna biżuteria szydełkowa. Wprawdzie sama też szydełkuję, ale do takich drobiazgów nie mam cierpliwości. Tym bardziej podziwiam precyzję wykonania i urodę korali i ustawiam się w kolejce.
A u mnie bez większych zmian. Siedzę cały czas w Warszawie i utyskuję na pogodę, bo albo jest za gorąco, albo grzmi i leje.
A dziś pokażę kolejne zakładki. Ta muzyczna potraktowana jest lakierem „touch me”, czarno-białą lakierowałam werniksem szklącym. Ładnie się błyszczy, ale na zdjęciach niezbyt to widać. Za jakość zdjęć przepraszam, ale marny ze mnie fotograf, a poza tym robiłam je komórką.


 

Rudlis na swoim blogu organizuje rocznicowe candy. Mimo, że jak już kiedyś wspominałam, nie mam szczęścia w grach losowych, przyłączam się do zabawy. W sumie nie sama wygrana jest najważniejsza, chociaż oczywiście byłoby miło gdyby się udało, ale ten dreszczyk emocji towarzyszący całej zabawie.

Na blogu Mai można wygrać prześliczne, haftowane drobiazgi. Kiedyś sama trochę haftowałam, ale jakoś to zarzuciłam. Może nie szło mi nawet najgorzej, ale nie specjalnie lubię się z igłą. Szczególnie denerwuje mnie moment, kiedy kończy się nitka. Po pierwsze dlatego, że trzeba to jakoś zakończyć, aby się nie spruło, a po drugie, nie znoszę nawlekać igły. Ręka się trzęsie a i wzrok już nie taki jak kiedyś. Czasam przychodzi mi ochota, żeby coś wyszyć, szczególnie jak naoglądam się pięknych prac blogowiczek. Ale jak sobie pomyślę o tym nawlekaniu, to mi szybko przechodzi.
A z moich prac pokaże dziś białe pudełko. Miało wyglądac na mocno sponiewierane i chyba takie wyszło.

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zrobienia lampki z butelki. Niestety do tej pory nie udało mi się tego dokonać, ale może po kolei…
Swego czasu dostałam od mamy ładną butelkę z uchwytem. Uznałam, że będzie idealna na lampkę.
Poprosiłam więc męża, aby zrobił w niej dziurkę.  Zgodził się, ale niestety w czasie odwiertu butelka pękła. Zniechęcona porzuciłam swój zamiar. Robiłam inne prace, ale ta lampka cały czas chodziła mi po głowie. Z zazdrością oglądałam lampki koleżanek z pewnego forum, na którym się udzielam. Ostatnio moja potrzeba wyprodukowania lampki powróciła do mnie z siłą wodospadu.Tylko skąd wziąć dziurkę?
W tym celu udałam się do szklarza na moim osiedlu. Niestety pan szklarz stwierdził, że on ma nowoczesną maszynę i czegoś takiego jak dziurka w butelce to on nie zrobi. Nie zrażona niepowodzeniem nawiedziłam kolejny zakład szklarski, tym razem w innej dzielnicy. Tu wprawdzie pan szklarz oświadczył, że dziurkę to on może spróbować wykonać, ale nie daje gwarancji, że butelka nie pęknie. Dodatkowo zażyczył sobie 10 zł za tę imprezę. Zrezygnowałam więc i niestety nie wiem co dalej, zakładów szklarskich jakoś zbyt wiele na swojej drodze nie spotykam. Może jeszcze mąż raz spróbuje, tym razem innym wiertłem, ale jak to nie wyjdzie, to chyba lampki nie będę miała.

Na pocieszenie znalazłam dzisiaj kolejne candy. Tym razem u Joanny z Papier Mache Gallery. Może tym razem szczęście się do mnie uśmiechnie, bo nagroda jest grzechu warta.

I już zupełnie na koniec stołek. Jest jedną z moich wcześniejszych prac a zrobiłam go do pokoju córki.

Candy

Brak komentarzy

Gdy zaczęłam swoje wędrówki po blogach, zobaczyłam, że na wielu z nich organizowane są mini konkursy, w których można wygrać fajne przydasie, albo prace właścicielek blogów. Zabawa bardzo sympatyczna. Niestety zazwyczaj warunkiem uczestnictwa, było posiadanie własnego bloga. Ponieważ go nie miałam, nie mogłam przyłączyć się do zabawy.
Teraz postanowiłam to sobie odbić i wziąć udział aż w czterech candy.

Pierwsza u Madziorka (Myśli krzyżykiem pisane)
Druga u Kasi (Robótki Katarzynki)
Trzecia  u Agnieszki (Aga82)
Czwarta u Ewy Kwiatkowskiej

Wprawdzie nie mam szczęścia w grach losowych, chyba nigdy jeszcze nie wylosowałam nic fajnego, ale najważniejsza jest dobra zabawa i dreszczyk emocji.

Pozdrawiam


  • RSS