fellixa blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: serduszko

Pojechałam dzisiaj do sklepu, w którym była wyprzedaż materiałów do decou. Szykowałam się do tej wyprawy od kilku dni. Długo chodziłam między regałami z papierami, serwetkami, farbami i innymi cudeńkami. Podobało mi się wiele rzeczy, ale ponieważ portfel posiada dno, musiałam się na coś zdecydować. No i tu niestety zaczął się problem. Jestem niestety osobą, której bardzo trudno coś wybrać. I to by się chciało i tamto też, ten papierek bym wzięła, ale jak wezmę ten, to nie starczy na tamten. to może wezmę tamten, albo nie, wezmę jeszcze inny. Nie, innego nie wezmę, wezmę stempelki. O ten jest fajny, a ten fajniejszy, wezmę ten. Nie, wezmę jednak tamten, bo fajniejszy, albo…. Nie, nie wezmę pieczątek, wezmę jednak jeszcze jeden papier. Itd. itp.
Namęczyłam się ze sobą okrutnie i niestety wybrałam stanowczo za mało rzezczy. W portfelu jeszcze coś zostało, ale już sklep zamykali. Mimo, że mam kawałek drogi, chyba będę musiała pojechać tam jeszcze raz, bo szkoda zmarnować taką okazję.
A mogłam zdecydować się od razu. Mogłam ? Nie, nie mogłam, bo tak już jestem skonstruowana, że zakupy robię na raty. I mimo, że z tym walczę, na razie nic z tego nie wychodzi. Bo jak czasami sama sobie przetłumaczę i kupię coś, nie zastanawiając się nad tym długo, to potem stwierdzam, że mi się to nie podoba, albo że wcale nie było mi to potrzebne.
Pocieszam się jednak tym,że znam osobę, która ma podobnie jak ja, ale zastanawia się chyba jeszcze dłużej.
Żeby nie przynudzać więcej dziś pokazuję kolejne serduszka, tym razem o tematyce drobiowej.  

 

Kolejnymi małymi formami, które lubię ozdabiać, są serduszka. W najszerszym miejscu mają 9,5 centymetra.
Zrobiłam ich już trochę, ale będzie jeszcze więcej, bo zapas surowych, do zdobienia mam spory.
Są o tyle fajne, że mogę sobie na nich poeksperymentować z nowymi pomysłami, zanim przeniosę je na większy format.
Na razie pokazuję trzy z nich.

Na tym ćwiczyłam pstrykanie patyną. Z efektu jestem nawet zadowolona.

Tu nic nie ćwiczyłam. To było pierwsze serduszko które zrobiłam.

Tutaj ćwiczyłam crackle Dala. Nie lubię go, tzn Dali nie serduszka, bo często robi niemiłe niespodzianki.
Tym razem na szczęście się udało. Na zdjęciu nie widać, ale spęki są wypełnione złotą porporiną i brzegi pociągnęłam złotą farbą.


  • RSS